wtorek, 2 kwietnia 2013

imagin Harry cz1


Pięć minut do dzwonka. Ja czekałam jak na zbawienie. Dziś był test z matmy, nic nie rozumiałam. Koniec dzwonek zadzwonił. Zostawiłam kartkę na ławce i wybiegłam cała zapłakana. Kiedy szłam na przystanek upadła mi torba wszystko się wysypało. Książki leżały na ziemi zostawiłam otwarty piórnik długopisy turlały się po chodniku. Wykrzyknęłam: Mam dosyć życia!. Kiedy pozbieram wszystko zobaczyłam jak z przystanku odjerzdza autobus. Poszłam do parku usiadłam na ławce i zaczęłam jeszcze bardziej płakać……………… Ktoś usiadł Kołomnie. Nie odzywał się. Chciałam już iść. Zaczęłam szukać chusteczek. Tajemnicza osoba na ławce zapytała: Potrzebujesz chusteczki?. Spojrzałam w jej stronę i zobaczył chłopaka. Był on tak przystojny zakochałam się w nim.
-Przepraszam z mój stan.
- Każdy czasem płacze.
- Mi się to nigdy wcześniej nie zdarzyło.
- Naprawdę? Ja chociaż jestem facetem płaczę.
Zaczęliśmy rozmawiać zdradził mi swoje imię. Nazywał Harry. Dał mi swój numer telefonu. Kiedy wreszcie wróciłam do domu  zastałam cisze. Mama w pracy a tata………… nie znałam go podobno porzucił mnie po tym jak okazało się ze jestem chora na astmę. Poszłam do swojego pokoju, położyłam się na łóżku i usnęłam. Obudził mnie telefon. Całą zaspana odebrałam
- Halo
- Hej Rose.
- Kto mówi?
- Harry. Pamiętasz?
- Tak sorry dopiero wstałam.
- Obudziłem cię przepraszam.
- Słuchaj odzwonię do ciebie za kilka minut.
- Śmiało.
Poszłam do toalety przemyłam twarz zimną wodą. Zapomniałam o nim nie zadzwoniłam. Odpaliłam laptopa. Kiedy szukałam jakiś piosenek do posłuchana……………. Zobaczyłam zdjęcie pewnego zespołu. Był to One Direction. Widziałąm pieciu facetów jednym z nich był Harry. Chwyciłam za telefon. Nikt nie odebrał. Przypomniało mi się że miałam odzwonić. W głowie miałam róże myśli
. -Może obraził się na mnie, na jego miejscu bym to zrobiła.
Spróbowałam drugi trzeci piąty szósty raz i nic. Kiedy wieczorem oglądałam telewizje l zadużej koszulce i spodniach dresowych zadzwonił dzwonek do drzwi. Niewiele myśląc poszłam otworzyć.
- Hej!
-Jezu to ty. Powiedziałam donośnym głosem.
- Mogę wejść.- Zapytał Harry.
- Wiesz co tak tylko nie spodziewaj się porządku nie miałam pojęcia że ktokolwiek przyjdzie.
W domu był straszny bałagan. Oglądałam jakieś romansidło na DVD. Cały czas płakałam na podłodze leżało mnóstwo chusteczek .Po pokoju walał się popcorn. Wstydziłam  się bałaganu i mojego stroju.
- Harry skąd znasz mój adres?- zapytałam zdziwiona.
- Ja wiem wszystko- odpowiedział z uśmiechem na ustach
- No tak jesteś gwiazdą- ironicznym głosem odpowiedziałam.
- Kiedy się domyśliłaś a może wiedziałaś od początku?
-,To był zwykły przypadek.
Nagle zadzwonił telefon. Harry odebrał. Usłyszałam;
- Stary gdzie jesteś zaraz impreza się zacznie.
- Louis teraz nie mogę….
Rozłączył się i powiedział
- Może ty chcesz iść na imprezę.
-Serio teraz za dwie godziny wraca mama ja musze posprzątać. A tak w ogóle to ja nie chodzę na imprezy.
- Dlaczego?
- Mam astmę w każdej chwili mogę dostać ataku wole nie ryzykować.
- Ze mną nic ci nie grozi.
- Daj mi 15 minut.
Poszłam na gurę otworzyłam szafę. Nie miałam się w co ubrać. Znalazłam coś zeszłam na duł on tam na mnie czekał.
- Wrazie czego w torebce mam inhalator.
Wytłumaczyłam mu jak go obsługiwać. Napisałam mamie kartkę że jestem u przyjaciół i wrócę późno.
Wsiadłam do samochodu i odjechaliśmy.
Klauduśka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz