Kiedy dojechaliśmy na miejsce Harry wysiadł z samochodu a ja zostałam. Otworzył drzwi i zapytał
- Co się dzieje?
- Boje się.
- Czego nic się nie stanie to zwykłą domówka. Będą chłopaki z zespołu, ja i kilka innych osób.
- Odwieź mnie do domu proszę-powiedziałam ze łzami w oczach.
Harry wziął mnie za rękę.
- Chodź za mną- mówiąc to ocierał mi Łazy z twarzy.
Byłą zauroczona nim. Wysiadłam z auta kiedy byliśmy przy drzwiach wyjściowych zamarłam.
- Nie bój się nic ci nie grozi przy mnie.
Weszliśmy impreza trwała już na dobre. Zdziwiłam się bo nikt nie zwrócił uwagi na to że przyszłam z Harrym. Muzyka byłą tak głośna że nic nie słyszałam w tym zamieszaniu straciłam Harrego z oczu. Bałam się jak nigdy w życiu. Wyszłam na zewnątrz. Chciałam już dzwonić po taksówkę kiedy usłyszałam jego głos
- Chcesz wracać?
- Nie obrazisz się?
- O co mam być zły? Może oto że nie czujesz się dobrze jesteś zdenerwowana?
- No tak.
- Wsiadaj i nie myśl że jestem zły. Nic się nie stało.
Całą drogę nikt nic nie mówił .Kiedy byliśmy na miejscu wysiadłam bez słowa. On odjechał. Weszłam do domu tam czekała na mnie mama
- Gdzie ty byłaś wracać o tej porze!
- Mamo wytłumaczę ci wszystko rano teraz jestem zmęczona.
- Jestem ciekawa jak wstaniesz do szkoły i nie myśl sobie ze obejdzie się bez kary. Dziewczyno wiesz co ci mogło grozić ty masz astmę.
Nic jej nie odpowiedziałam. Poszłam do pokoju i zasnęłam. Rano obudził mnie budzik. Byłam wykończona. Wstałam ledwo żywa ubrałam się i chciałam wychodzić kiedy przez okno zobaczyłam jego. Byłam zszokowana. Wyszłam na zewnątrz i powiedziałam
- Mówiłeś ze wiesz wszystko.. Ale skąd wiesz o której wychodzę do szkoły.
- Wczoraj kiedy czekałem na ciebie spojrzałem na twój plan lekcji. Tak serio to nie wiedziałem o której wychodzisz czekam tu od godziny musimy pogadać.
- Teraz nie mam czasu.
- Podwiozę cię.
Kiedy byliśmy w połowie drogi powiedziałam żeby się zatrzymał
- Ja wysiądę teraz .
- Dlaczego?
- Ty jesteś członkiem popularnego bojzdbędu w tobie i twoich kumplach kocha się płowa szkoły jeszcze potrzebujesz argumentów?
- O której kończysz lekcje
- Po co chcesz wiedzieć?
- musze z tobą porozmawiać.
- O 14.30.
- Będę czekać w tym miejscu.
Wysiadłam. Pod koniec ostatniej lekcji nie mogłam się skupić. Czekałam tylko na ten moment kiedy będę mogła wyjść. W końcu. Koleżanki chciały jak zawsze wracać ze mną powiedziałam że dziś nie chcę żebyśmy szły razem do domu.
- Rose chodzi o chłopaka?
- Sorry nie ma czasu- Przyśpieszyłam
Widziałam że dziewczyny mnie obserwują. Zobaczyłam samochód Harrego. Wsiadłam szybko
- jedź one się gapią.
On przyśpieszył.
- O czym chciałeś pogadać?
Przez chwile była niezręczna cisza on się zatrzymał i patrzył na mnie takim wzrokiem jakbym miała umrzeć za chwile i on ma mi o tym powiedzieć.
- Od kiedy zobaczyłem cię zapłakaną w parku nie mogę przestać o tobie myśleć. Śnisz mi się w nocy zakochałem się w tobie.
Patrzyłam na niego z niedowierzaniem nie wiedziałam co zrobić.
klauduska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz