wtorek, 2 kwietnia 2013

Imagin z Harrym cz5


-Porostu nie daje rady. W szkole wszyscy szeptali coś o mnie, o tobie, o nas.
- Zawsze będą mówić- pogłaskał mnie po głowie.
- Wiem tylko że teraz nikt nie chce mnie znać nawet moja najlepsza przyjaciółka.
- może nie był taka najlepsza… na pewno nie zasługiwała na przyjaźń z tobą.
- Wiem ale kiedy zapytała mnie czy jeszcze ze mną nie zerwałeś po prostu….. Uciekłam nie chciałam tam dalej być.
- O co zapytał- Harry zdenerwował się.
- Czy jeszcze mnie nie zostawiłeś.- poleciały mi łzy po policzku.
- Nie martw się ja cię nigdy nie zostawię. Ona jest po prostu tępa.
Nie wiedziałam co dalej powiedzieć .Wtuliłam się w niego i patrzyłam głęboko w oczy. Widziałam że jest wściekły.
-kochanie przepraszam ale teraz trwa próba nie mogę zostać. Może pojedziesz ze mną?
- Ja…… Wole nie.
- Boisz się czegoś?
- No wiesz…. Tam są twoi kumple- Harry nie dał mi dokończyć
- I tak będziesz musiała ich kiedyś spotkać czemu nie teraz?
-Zaraz przyjdę idę się ogarnąć.
Poszłam do toalety. Naturalnie miałam kręcone włosy ale zawsze je prostowałam. Lecz tym razem mama przepaliła mi prostownicę a moje włosy  naelektryzowały się po tym jak zdjęłam sweter. Były kręcone czego szczerze nienawidziłam.
-Boże co ja teraz zrąbię….. Dobra Rose weź głęboki wdech nie będzie tak źle.- Powiedziałam sama do siebie.
Rozpuściłam włosy zrobiłam nowy makijaż i przebrałam się( kliknij zobaczysz w co).
-Harry tylko się nie przestrasz.
- Czego?
- Zepsuła mi się prostownica.
- Ty prostujesz włosy? -zapytał zdziwiony.
W tym momencie zeszłam na duł .on się odwrócił i znaczą chichotać.
- nie, ja nie jadę…. Wyglądam strasznie.
- kotek wyglądasz cudownie.
- To dlaczego chichoczesz?
- Chłopaki pytali się jak wyglądasz powiedziałem że Jesteś mojego wzrostu masz piękne duże piwne oczy, wyraziste różowe usta i cudne proste jak trzcina blond włosy. Jak cie zobaczą to….. będą mieć ze mnie jaja że nie wiem jak wygląda moja panna.
- Ale ja i tak nie jadę.
- Bo zaciągnę cie siłą.- Zażartował.
- Próbuj.- Zaczęłam się śmiać.
Harry podszedł do mnie wziął na ręce potem przepocił przez ramie.
- Co ty robisz głupku. – Zaczęłam się śmiać i walić go pięściami po plecach przez moment zapomniałam o problemach.
- Mówiłem że zaciągnę cie siłą. I nie bij mnie tak mocno to i tak nic nie da a będę miał śiniaki przez ciebie.-Oboje śmialiśmy się na głos.
Wyszliśmy na zewnątrz.
- Postaw mnie musze zamknąć drzwi…. Proszę.
- Gdzie klucz?
- Zapasowy leży na framudze.
Hay sięgną go i zamkną drzwi.
- Kocham cię wiesz? -powiedziałam po ciuchu.
- Tak wiem ja też ale to za mało żebym cie postawił daj buziaka.
Cmoknęłam go w policzek.
- Ale nie tutaj w usta.
- To postaw mnie nie dam tak rady.
- Obiecujesz że to zrobisz? -Harry zapytał niepewnie.
Zanim odpowiedziałam on mnie postawił. Podeszłam do niego bliżej on delikatnie złapał mnie za włosy. Poczułam motylki w brzuchu. Pocałowaliśmy się. To był taki romantyczny moment lecz zepsuł go telefon Hazzy.
- Gdzie ty jesteś wracaj czas na goni.
- Już jadę uspokój się Liam.
Harry odłożył telefon.
- Musimy jechać.
-Masz kłopoty przez mnie?
- Przez ciebie kotu ty jesteś wszystkim co najlepsze nie wyobrażam sobie zycia bez ciebie.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Weszłam do auta.
- Chodź musimy jechać.
Widziałam że Harry zasmucił się tym że nic nie odpowiedziałam. Ale nie wiedziałam co mam zrobić jeszcze nikt nic takiego mi nie powiedział. Kiedy byliśmy na miejscu wyraźnie widziałam że mój ukochany jest smuty przeze mnie. Źle się z tym czułam.
- Kochanie wszystko OK? -spytałam zmartwiona.
- Tak…. Czemu miało by nie być.
- Bo ja ci nie odpowiedziałam . Nie powiedziałam że tylko dla ciebie chce mi się żyć. Ze gdyby nie ty to bym płakała całymi dniami byłą sama ze wszystkim.- Mówiąc to objęłam go.
On wyszeptał mi coś na ucho
- Teraz powinienem cie pocałować ale wiedze że chłopaki się na nas gapią przez okno .Nie będziesz zła.
Oboje wybuchneliśmy śmiechem. Harry złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę drzwi. Próba odbywała się w domu Louisa.
- Jestem- krzykną Harry.
- no nareszcie- powiedział Niall.
- Widzę ze nie przyjechałeś sam- dodał Zayn.
- To Rose.- przedstawił mnie Harry.
- Jakoś inaczej ją nam opisywałeś.- powiedział Liam.
- Mówiłem ze będą się czepiać- Harry spojrzał na mnie.
- no dobra koniec gadania musimy iść ćwiczyć.- Louis przerwał rozmowę.
- Rose w kuchni Eleanor robi coś do jedzenie może idź do niej żeby ci się nie nudziło- Zaproponował zayn i wskazał na kuchnie.
- No jasne- Powiedziałam nieśmiało.
Poszłam tam Eleanor już czekała na mnie.
- Hej Rose tak?
- We własnej osobie obydwie zaczęłyśmy chichotać.
Z nią dogadywałam się dobrze miałyśmy wspólne tematy.
- To teraz jesteś z Harrym?.
-Tak ale nie mogę cały czas w to uwierzyć to się stało z dnia na dzień.
-Co się dzisiaj stało Harry wybiegł taki zdenerwowany tylko powiedział że zaraz wróci.
-po prostu nie dawałąm rady wszyscy przyjaciele odwrócili się ode mnie .Tylko obgadywali po cichu po tym jak w gazetach pokazały się zdjęcie moje i Harrego.
-Nie przejmuj się tak nieraz jest.. dobra jedzenie gotowe choć zaniesiemy je chłopką Niall już od dawna wysyła mi sms ze jest głodny.
Ja wzięłam półmisek z sałatką a Eleanor talerze i sztuce.
- Słyszysz jakąś muzykę? –Zapytała.
- Nie żadnej.-powiedziałam ze zdziwieniem.
-No to teraz wiem jaką oni próbę mają.- Eleanor trochę się wkurzyła.
Kiedy podeszliśmy bliżej usłyszałyśmy rozmowę.
-O czym zgadliście przed wejściem?
- Podglądaliście nas,………….. wiedziałem.
- Dobra wiemy ze nie powinniśmy ale gadaj co ci powiedziała i co ty jej wyszeptałeś.
- Was to nie obchodzi zrozumiano.
Wtedy weszłyśmy do pokoju udając ze nic nie słyszałyśmy.
-Kto jest głody?
Klauduśka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz