wtorek, 2 kwietnia 2013

Imagin z Harym cz3


Odpalił samochód. Ja patrzyłam się na niego ze zdziwieniem
- Zapomnij o tym co ci mówiłem.- powiedział ze łzami w oczach.
Po kilku minutach ciszy złapałam go za rękę.
- jak mogę zapomnieć jak ja czuje to samo.- spojrzałam mu prosto w oczy.
Nawet nie wiedziałam gdzie byliśmy wydawało mi się zon on też tego nie wie. Nikt nic nie mówił zatrzymał się przy jakimś lesie.
- Idę się przejść wrócę za moment.- Harry powiedział to z ironią.
Nie wracał dość długi czas. Zostawił telefon w aucie. Martwiłam się o niego. Postanowiłam go poszukać. Wszyłam z samochody
- Harry gdzie jesteś- wykrzyknęłam.
Nikt nic nie powiedział. Wzięłam telefon i poszłam w głąb lasu. Usłyszałam dźwięk wody poszłam zobaczyć co to. Po kilku minutach zobaczyłam piękny wodospad. Na brzegu było mnóstwo kamieni kila z nich było większy ode mnie. Zauważyłam coś kolorowego pomiędzy ich szarością. Podeszłam bliżej bardzo po cichu. Zobaczyłam jak Harry siedzi skulony i płacze.
-Kiedy mówiłeś ze ty też czasem płaczesz nie wierzyłam ci teraz widzę że to prawda- zaśmiałam się.
- Daj mi chwilę zaraz przyjdę idź do samochodu.
- Nie mogę tu chwile posiedzieć z tobą?
- Po co?
- bo czuje to samo co ty głupku.
Harry wstał. Poszłam za nim on nie zwracał na mnie uwagi. W końcu nie wytrzymałam
-Co ty wyprawiasz?
-Na co to wygląda?- zapytał
- Może na to ze chłopak wyznał mi miłość ja mu wyznałam to samo a on teraz mnie unika nie chcę mnie widzieć gadać ze mną! Pasuje ci taka wersja?
Podeszłam do niego on przybliżył Siudo mnie i pocałował.
-Kocham cie jak nikogo innego.- Powiedział tak do mnie i spojrzał głęboko w oczy.
-Co mam powiedzieć przecież znasz odpowiedź- wybuchłam śmiechem.
Wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę auta. Kiedy byliśmy na miejscu powiedziałam Harremu
- Nigdy nie chcę cię opuścić. Nigdy nic takiego nie czułam co czuje do ciebie.
- Jutro poznam cię z chłopakami bądź gotowa koło 13.
- To znaczy że teraz jesteśmy razem?- zapytałam.
On mnie znowu pocałował.
- To znaczy tak?- zapytałam nieśmiało.
- Bądź gotowa jak przyjadę.
Wyszłam z samochodu. Byłą już 23.30. Weszłam do domu
- Mam dosyć twojego zachowania .wczoraj byłaś na jakieś imprezie dzisiaj nie odbierasz i nie wracasz do domu- mama zaczęła krzyczeć.
- Ja też mam dosyć traktujesz mnie jakbym mogła w każdej chwili umrzeć. Nie miałam ataku już 4 lata zrozum to w końcu ja też chcę żyć jak inni.-Wybuchłam płaczem.
Rano zaspałam nie poszłam do szkoły. Zadzwoniłam do Harego
- Hej kochanie ty nie na lekcjach?
- Nie dziś nie poszłam nie myśl że cie nie kocham ale musimy zerwać.
Dosyć długo nic nie słyszałam żadnej odpowiedzi.
- Dlaczego?
- Kocham cię i nigdy nie przestane ale zrozum ja tak nie potrafię.
On się rozłączył. Płakałam cały dzień. Była gdzieś 16 kiedy zauważyłam za oknem błyski i usłyszałam tłum ludzi. Wyjrzałam za okno zobaczyłam………………… Tłum fotoreporterów którzy robili zdjęcia pijanemu Haroldowi. Krzyczał cos ze mnie kocha że ja tak nie mogę z nim zerwać po jednym dnu. Zadzwoniłam po mojego kupla z sąsiedztwa. Znaliśmy się od dzieciństwa on znał moje sekrety ja jego.
- Hej widzisz co się dzieje u mnie przed domem?
- Tak czy coś cie łączy z tym chłopakiem zespołu?
- Długa historia na razie wiem jedno jest on kompletnie pijany przyjdź i pomóż mi go wtargać do domu.
- Dla ciebie wszystko.
Po kilku minutach Joe był na miejscu. Harry nie kontaktował był taki pijany……………
- Gdzie go położyć?- zapytał Joe.
- Dasz rade do mnie do sypialni na górę?
- Nie ma problemu.
Po jakiś czasie reporterzy rozeszli się. Harry tak ślicznie wyglądał kiedy spał. Nie potrafiłam tak po prostu z nim zerwać.
Klauduśka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz